Przedszkole Miejskie nr 33 w Łodzi

Publikacje

Sztuka pocieszania

Dodawanie dzieciom otuchy jest tak samo podstawowym
elementem rodzicielstwa jak zapewnianie jedzenie;
dziecko potrzebuje obu tych rzeczy do prawidłowego rozwoju.
Pocieszanie jest sprawą naturalną, instynktowną- szybkie przytulenie,
muśnięcie wargami, otarcie łez zwykle wystarcza,
żeby maluch, który się właśnie potknął, podreptał szczęśliwy dalej.
Ale czasem „podmuchać” nie wystarczy. Potrzeba więcej wysiłku i czasu,

żeby pocieszyć dziecko, zwłaszcza gdy rośnie i jego natura staje się bardziej złożona.

*  Musisz zdawać sobie sprawę ze swojej siły. W oczach kilkulatka jesteś wszechmocny
- Twój kochający dotyk i uspokajające słowa mają ogromną moc.
Kiedy otoczysz malca swoimi ramionami i wypowiesz magiczne słowa
”wszystko będzie w porządku”,

dziecko na pewno poczuje się lepiej.
Pocieszenie, które możesz zaoferować swojemu dziecku,
jest najlepszym lekarstwem na ból fizyczny i psychiczny.

*  Bądź spokojną wyspą na wzburzonym oceanie…
Jeśli na codzienne potknięcia zareagujesz spokojnym
„Bach. Nic się nie stało”, dziecko też uzna, że nic się nie stało.
Nic tak nie przeraża dziecka jak wystraszeni rodzice,
nic tak nie niepokoi jak zdenerwowani rodzice.
Chociaż więc nieraz dotkliwie odczuwasz ból swojego dziecka,
nie okazuj tego zbyt mocno.


* ...ale nie udawaj, że nie widzisz sztormu.
Chociaż nie należy się rozklejać nad każdym draśnięciem

, nie wolno też zupełnie ignorować bólu dziecka,
zwłaszcza jeśli jest to ból natury emocjonalnej.

Wszystkim nam potrzebna jest świadomość,
że jest ktoś kogo interesują nasze uczucia.
Jeśli wszystkie problemy zbywasz słowami
„ Nic się nie stało. Wszystko jest w najlepszym porządku”,

to znaczy, że nie dbasz o jego uczucia.

* Bezwarunkowo pocieszaj. Nawet jeśli zachowanie dziecka było nieznośne,
w razie skaleczenia trzeba je koniecznie pocieszyć.
Pociesz je nawet jeśli właśnie spadło z krzesła,
na które zabroniłaś mu przed chwilą wchodzić.


*Wysłuchaj i pozwól się wypłakać.
Rana duchowa często wymaga tyle samo pocieszenia co rana zadana ciału.

Zachęć dziecko, by z Tobą porozmawiało o tym co się stało
(„Wyglądasz na zmartwioną, czy coś się stało?).


*Wysłuchaj, ale powstrzymaj się od kazań.
Zranione fizycznie lub emocjonalnie dziecko potrzebuje,

żeby go wysłuchać, dostrzec stan ducha, pocieszyć i okazać zrozumienie.
Jednak na pewno nie potrzebuje wykładów, krytyki i słów w rodzaju: ”A nie mówiłam”.
Strzeż się jednak przed okazywaniem  zbyt wielkiej sympatii-
przesadzając możesz wychować niesamodzielnego mazgaja,

który uwielbia się umartwiać.

*Nie przypisuj nikomu winy. Oskarżycielski ton
(”Gdybyś nie zostawił tego samochodziku na środku podłogi, tobyś się nie wywrócił”)
nie pocieszy i niczego nie nauczy. Lepiej powiedzieć
„Zastanówmy się dlaczego się przewróciłeś”.

Jeśli dziecko odpowie „Przewróciłem się o samochodzik”,
możesz powiedzieć „A co trzeba zrobić, aby to się więcej nie stało?”

*Nie przesadzaj. Jeśli Twoje dziecko wyrzuciło ciężarówkę przez okno,
a ona się roztrzaskała, powiedz:

„Tak mi przykro, że Twoja ciężarówka się roztrzaskała”.
Nie pędź jednak do sklepu, żeby natychmiast kupić mu nową.
Jeśli nie pozwolisz swojemu dziecku uczyć się na błędach, to będzie je stale powtarzać.

Arlene Eisenberg, Heidi E. Murkoff, Sandee E.Hathaway B.S.N.


Małe co nieco o…. lodach

Lody – zima

Głównym argumentem, podawanym przez lekarzy na potwierdzenie tezy,
że lody nie są tak szkodliwe zimą jak latem,
jest zmiana temperatury. Otóż człowiek latem wdycha ciepłe powietrze,
a jego organizm - w tym gardło - jest rozgrzane.
Naturalne jest to, że chce się wówczas schłodzić.
Jednak wtedy niesie to za sobą fatalne skutki.
Po zimnym lodzie nasze wcześniej rozgrzane,
a teraz gwałtownie schłodzone gardło narażone
jest znowu na kontakt z gorącym powietrzem i przeziębienie gotowe.
Zimą nie ma takiego zagrożenia.
Lody mogą okazać się ciekawą alternatywą dla ciepłych przekąsek.

Lody - choroba

Podobne zadziwiające, ale bardzo skuteczne jest zalecenie lekarzy,
zachęcających do jedzenia lodów podczas choroby.
Jeżeli mamy obrzęk gardła to zjedzenie loda -
powolne i ostrożne - może tylko złagodzić opuchliznę i pomóc uśmierzyć ból.
Na dodatek zaszkodzi wirusom lub bakteriom atakującym nasze gardło
- zarówno jedne, jak i drugie do szkodliwego dla nas rozwoju
i rozmnażania się potrzebują ciepła.
Chłodzenie lodami bardzo im nie służy i skraca przez to czas trwania choroby!

*
Kiedy do menu dziecka można wprowadzić lody?
Zgodnie z zaleceniami dzieci mogą jeść lody od ok. 2 roku życia.
Mimo, iż lody możemy zaliczyć do grupy słodyczy, to mają one wiele zalet,
które powodują że ich jedzenie nie jest takie złe.
Przede wszystkim lody zrobione są często z mleka lub śmietany,
a więc są świetnym źródłem wapnia, jeśli podasz je z owocami,
staną się wspaniałym pełnowartościowym deserem.

*Czy lody mogą zastąpić posiłek?
Jeśli zaserwujesz dziecku lody w ciągu dnia,
to powinny one stanowić jeden z pięciu posiłków
np. podwieczorek (deser) po obiedzie.
Nie powinniśmy traktować lodów jako dodatkowego
posiłku pomiędzy głównymi posiłkami,
bo wtedy łatwo o nadmierne spożycie energii,
co w prostej linii prowadzi do nadwagi lub otyłości.

* Czy lody są wysokokaloryczne?

Lody nie są tak kaloryczne, jak się przyjęło o nich sadzić,
w zasadzie są najmniej kaloryczne spośród słodyczy.
Mała gałka lodów to ok. 40 kcal,
tradycyjny lód na patyku w czekoladzie to ok. 150 kcal.
Możesz zamiast podawać gotowe lody zrobić je sama,
używając do ich przygotowania produktów z mniejszą zawartością tłuszczu.

*Czy niezjedzone lody można ponownie zamrozić?
Jeśli lody się roztopiły to nie wolno ich ponownie zamrażać.
Obniżenie temperatury produktu sprzyja przedostaniu się do niego bakterii.

*Czy jedząc lody można się przeziębić?
Samo jedzenie lodów nie powoduje przeziębienia,
aby wystąpiło przeziębienie potrzebne są wirusy.
Prawdą jest, że jedzenie lodów podczas upalanych dni sprzyja przeziębieniom,
bo nagłe schłodzenie organizmu obniża odporność
i wirusom łatwiej jest zaatakować.
Także mitem jest, że jedzenie lodów w zimie jest niezdrowe,
bo właśnie w zimie jedząc lody nie spowodujemy
nagłej zmiany temperatury naszego ciała (gardła).

www.dziecirosna.pl

www.beszamel.se.pl





 

Czego Rodzic robić nie powinien, posyłając dziecko do przedszkola?

Bywa, że pójście do przedszkola nie tyle jest tak wielkim przeżyciem dla samego dziecka,
ile dla jego rodziców . Nie ma się co dziwić – dla nich również jest to nowa sytuacja.
Jednak czasami w przypływie emocji rodzice zachowują się w sposób,
który całej tej sytuacji nie pomaga.
Omówione poniżej kwestie po pierwsze utrudniają nam nauczycielom pracę,
po drugie i co najważniejsze utrudniają waszym dzieciom adaptację w nowym miejscu.

 

ZATEM RODZICU CZEGO NIE NALEŻY ABSOLUTNIE ROBIĆ:

*
Nie płacz w obecności dziecka
Pożegnanie powinno być krótkie.
Wystarczy mocno przytulić dziecko, szepnąć :
„Miłej zabawy” i przekazać nauczycielce.
Nawet gdy mocno przeżywasz ten moment–
nie daj dziecku po sobie tego poznać.
Musisz być zdecydowany, jeśli dziecko odczuje twoje obawy,
samo zacznie się niepokoić.
 

*
Nie składaj dziecku obietnic, których nie będziesz mógł dotrzymać

Wyznacznikiem czasu spędzanego przez dziecko w przedszkolu są posiłki.
Dziecko na pewno poczuje się pewniej,
jeśli poinformujesz je po którym posiłku zostanie odebrane i kto je odbierze.
Jednak, jeśli nie jesteś pewny czy dzisiaj to ty zdążysz dziecko
odebrać lub czy uda ci się zrobić to po obiedzie to nie obiecuj.
W przeciwnym razie dziecko będzie czuło się zagubione,
zdezorientowane i oszukane.

*
Nie wchodź z dzieckiem do sali/ nie zaglądaj do sali.
Rodzicu twoje dziecko musi nauczyć się samodzielności-
to rola nauczyciela ,by wprowadzić dziecko do sali.
Często w pierwszych dniach towarzyszy temu płacz dziecka,
ale daj mu szansę! Nie zaglądaj po chwili do sali czy dziecko się już uspokoiło –
to nie pomoże, gdy dziecko Cię ujrzy tylko pogorszysz sytuację.

*
Nie śledź nas podczas spacerów lub pobytu na placu zabaw
Czajenie się za budynkiem, za drzewem,
by tylko zobaczyć jak sprawuje się twoje dziecko
nie jest najlepszym pomysłem.
Daj dziecku swobodę!

*
Nie strasz dziecka przedszkolem
Teksty typu: „W przedszkolu cię nauczą wszystko jeść.
Tam nie będziesz wydziwiał”,
„Jak będziesz niegrzeczny zaprowadzę cię do przedszkola.
Tam się nauczysz dyscypliny” są nie do pomyślenia.
Wyobrażenia Twojego dziecka na temat przedszkola,
o którym mu opowiadasz sprawią,
że nie będzie tam chodziło chętnie.

*
Nie rezygnuj z przedszkola po pierwszych dniach.

Pierwsze dni są trudne? Dziecko przeżywa kryzys?
Już od rana płacz, a w szatni wręcz szał?
To naprawdę zachowania, które początkowo często się zdarzają.
Ale cierpliwość robi swoje. Najtrudniejsze jest rozstanie z rodzicem,
gdy dziecko wejdzie do sali chwilę popłacze i widząc zabawę innych dzieci,
zachęcane do wspólnych zabaw przez nauczycielkę
w większości przypadków uspokaja się.

*
Nie rób dziecku „wolnego” od przedszkola

Szczególnie w początkowej fazie,
jeśli nie jest to spowodowane chorobą dziecka,
takie działania są niewskazane!
Tylko systematyczność da dziecku możliwość szybkiej i bezproblemowej adaptacji.
Chodzenie „w kratkę” pogarsza tylko sytuację w przypadku dzieci,
które gorzej znoszą znalezienie się w nowej sytuacji, czy rozłąkę z rodzicami.

Pamiętaj, że nawet jeśli znajdziesz idealne przedszkole i dobrze przygotujesz dziecko,
i tak Twój maluch ma prawo wyrażać sprzeciw i niezadowolenie -
w końcu w jego życiu zaszła radykalna zmiana i potrzeba czasu,
aby ją zaakceptował. Tak więc - rodzicu wyluzuj.
Daj szansę swojemu dziecku zrobić krok naprzód.
Zapisując go do przedszkola dajesz mu możliwość dalszego rozwoju.
Natomiast już wcześniej zacznij przygotowania dziecka,
jak również siebie do rozpoczęcia przedszkolnej przygody.

Żródło: www.akademiapomyslow.blogspot.com, www.dziecirosna.pl