|
|
|
|
|
K A T O W I C E styczeń 2001r. K A T O W I C E lipiec 2003r. |
- Lubię czytać Pani ksiąki, bo pozwalają mi zrozumieć kobiety. Julia ma umierającego męża, a ciągle wsłuchuje się w muzykę. Nawet na ich ostatni rejs zaprosiła kapelę. Czy była to odpowiednia chwila? - Uważam, że tak. Muzyka towarzyszy nam zawsze gdy się rodzimy, umieramy. A co do kapeli – to Konrad zaprosił muzyków. - A później. Julia jest w żałobie, a już rozgląda się za innymi mężczyznami, przyjmuje ich zaloty, chodzi na przyjęcia. - Lekko Pan przesadził. Julia bardzo cierpi. Generalnie kobiety w żałobie robią wszystko, by się czymś zająć, zapomnieć, chociaż najczęściej się to nie udaje. - Julii nadzwyczaj dobrze się udaje. W niedługim czasie szykuje się do ślubu. Czy nie za wcześnie? - Uważam, że to dobrze, gdy kobieta znajduje w sobie dość siły, by postawić grubą kreskę pod tym co się stało i zacząć życie od nowa. Nie chce być sama. - Julia nie jest sama. Ma syna. Dlaczego go chroni nie szuka w nim oparcia, oszczędza w trudnych chwilach? - Widocznie nie ma Pan dzieci, redaktorze. Każda matka tak jak Julia chroni swoje dziecko przed cierpieniem. - Ale zostawmy Julię w spokoju, najbardziej zainspirowała mnie postać Sharon, słowa które głosi mogą zdenerwować każdego normalnego faceta. Dlaczego ma Pani tak złą opinię o mężczyznach? - Przeciwnie, moje osobiste odczucia na ten temat są pozytywne, spotykam wiele kobiet, które cierpią z powodu mężczyzn, płacą wysokoą cenę za bycie w związku. - Ale, żeby aż tak? Sharon mówi, że kazda kobieta marzy o przykuciu swojego męża do łóżka łańcuchem, by spełniał jaj oczekiwania. I jak to z wami jest? - Może nie każda, ale wiele kobiet, gdyby miało odwagę postąpiło by tak jak Sharon z Peterem. - A co Pani miała na myśli pisząc, że mężczyźni zakłucają kobietom ciszę? - Tak jest istotnie. Widzi Pan, gdy kobieta długo jest sama i nagle pojawia się mężczyzna, w jakiś sposób dezorganizuje jej życie. Każdy z was pragnie, by się nim bez przerwy zajmować, gotować, robić kanapki, chwalić nawet gdy nie ma za co i wtedy... - Wtedy co? - Kobieta samodzielna zaczyna spostrzegać, że brak jej spokoju i ciszy, która jest nam potrzebna, by pracowć i żyć. |