POZNAŃ 02 czerwca 2003r.
- Urodziłam się we Włoszech uważam, że w “Manhattanie” świetnie Pani oddała nastrój,
można nawet powiedzieć muzykę włoskich miast i miasteczek i ta romantyczna podróż Konrada i Julii
wzrusza. Czy nie uważa Pani, że wprawdziwym życiu nie jest to możliwe?
- W życiu wszystko jest możliwe tylko, że jedni odbywają takie podróże w myślach, inni
naprawdę.
- A Pani? Czy płynęła Pani kiedyś naprawdę gondolą w świetle księżyca i gwiazd z uko-
chanym mężczyzną po Canale Grande?
- Uchylam się od odpowiedzi na to pytanie. Uważam jednak, że nie ma to znaczenia gdzie
płyniemy, ważniejsze jest dokąd zmierzamy. Czasem zwykła łódka na polskiej rzece może być dla nas
włoską gondolą jeśli jest przy nas ten ukochany człowiek.
- Pani zabiera Julii ukochanego człowieka. Nie sądzi Pani, że w tej sytuacji radość Konrada
i smutek Julii kłócą się ze sobą?
- Tak nie sądzę. Julia od początku wie, że Konrad musi umrzeć.
- Czy powróci Pani jeszcze do Włoch ze swoimi bohaterami?
- Włochy to piękny kraj, stwarzający oryginalne scenerie dla miłości, ale nie wiem dokąd
wyślę swoich bohaterów.
- Jak to Pani nie wie? Dlaczego?
- Dlatego, że nie zaczęłam jeszcze pisać następnej książki, chociaż noszę ją w głowie.
Znam początek i koniec, wiem kim będą bohaterowie. Potraebuję jednak trochę czasu i spokoju, by
całkowicie się wyłączyć, zostawić za sobą inne życiowe sprawy. Dopiero jak usiądę przy komputerze,
napiszę pierwszą kartkę – zadecyduję.
- Powiedziała Pani, że następną książkę nosi Pani w głowie.Nie wiem czy dobrze zrozu-
miałam, ale czy to znaczy, że wszystko rodzi się w nas?
- Dobrze Pani zrozumiała. Gdy się skupimy, spojrzymy w głąb siebie odnajdziemy tam
piękne wyspy i wspaniałe miasta.
- Jaki będzie tytuł następnej Pani powieści? Nie ma zapowiedzi w intrnecie.
- Już nie będzie, bo zazwyczaj pod wpływem nastroju chwili zmieniam tytuł, co dopro-
wadza do rozpaczy główną redaktor wydania i projektantkę okładki.
|