K RA K Ó W  marzec  2000r.     

                                                  K R A K Ó W   08  maj  2003r.


                                                                                                               Kraków  08  maj  2003r.

                   - W powieści jest wiele wzruszających scen: spacer Julii z synem po Nowym Jorku zaraz po 
    wybuchu, rozmowa z Kevinem na Florydzie ale najbardziej przejmująca jest śmierć Konrada – zmusza do 
    myślenia, zastanowienia się nad sensem życia. Czy rozmowa, którą prowadzi Julia z umierającym mężem 
    miała miejsce w Pani życiu. A może straciła Pani kogoś bliskiego? Nie musi Pani odpowiadać na to pytanie.
                   - Jednak odpowiem. Straciłam najbliższych mi ludzi matkę, męża, syna. Stało się to tak 
    nagle, że nie miałam możliwości z nimi porozmawiać; tak jak Julia z Konradem. Czasami zadaję sobie 
    pytanie, co by mi powiedzieli w tym ostatnim momencie.
                   - Konrad powiedział Julii (posłużę się tekstem z książki):”Proszę, obiecaj mi to, Julio. 
    Wiem, że ze wszystkich spraw, o które Bóg nas poprosił, najtrudniejsze jest przebaczenie, ale proszę cię 
    przebacz mojej matce”. Czy uważa Pani, że całkowite wybaczenie jest możliwe?
                   - Tak nie uważam, bo krzywdy, których doznajemy od najbliższych jednak są w nas. 
    Na szczęście czas je zaciera, ale nie do końca, bo wybaczyć to nie znaczy zapomnieć.
                   - Zainteresował mnie dialog, który prowadzi Julia w samolocie ze starszą kobietą odmawiającą 
    różąniec. Jest taki prawdziwy. Czy jest on autentyczny?
                   - Miała miejsce taka rozmowa, odżyła w pamięci. Wiele słów, tamtych moich myśli przesłoniła 
    teraźniejszość, dlatego nie można ją nazwać autentyczną.
                   - A stosunek Julii do teściowej jest wzruszający. Czy ma Pani teściową?
                   - Niestaty już nie. Teściowa Julii jest wykształcona. Moja teściowa była prostą wiejską kobietą, 
    ale miała w sobie zwykłą życiową mądrość, serce, które mi okazała. Tak wiele jej zawdzięczm, widzę to 
    dopiero teraz z perspektywy czsu. Gdybym wiedziała , że  gdzieś jest, słyszy mnie, powirdziałabym: 
    Dziękuję Ci mamo za wszystko co dla mnie zrbiłaś.
                   - Interesuje mnie czy wierzy Pani egzorcyzmy? Mam na myśli Sharon, czy uważa Pani jak ona?
                   - Nie zetknęłam się osobiście z tym zajwiskiem, ale dużo na ten temat czytałam. Poznałam 
    nawet osobę podobną do Sharon, która chciała mnie głębiej wciągnąć w te zjawiska.
                   - No i co?
                   - Nie zaryzykowałam jednak.
                   - Dlaczego?
                   - Dlatego, że wolę, by śmierć w dalszym ciągu była dla mnie tajemnicą, nadzieją, że tam 
    po drugiej stronie spotkam się z ludźmi, których kochałam.



         książki     wywiady     kontakt